Tag: biblia

  • Plan awaryjny

    W nawiązaniu do poprzedniego wpisu

    Tak sobie myślę, że mój finansowy plan awaryjny też może się nie udać i sytuacja jest jeszcze gorsza niż zakładałem z uwagi na nowe wydatki, które się pojawiły oraz brak wpływu, na który liczyłem. I wiecie co? Cieszy mnie to jeszcze bardziej, bo „co nas nie zabije to nas wzmocni”… 😉 Wierzę, że ostatecznie wszystko się poukłada, nawet jeśli teraz czeka mnie trudny okres, pełen niepewności, wyrzeczeń i zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń/wzorców zachowań.

    I wiecie co jeszcze? Postanowiłem, że w tym cięższym okresie zachowam jeszcze większy optymizm i radość życia. 🙂 Dlaczego? Powodem jest to, że setki, jak nie tysiące razy widziałem, i nadal widuję i spotykam ludzi tak przytłoczonych problemami/wyzwaniami lub strasznie ponapinanych z takich czy innych powodów, że emanują złą energią, smutkiem czy wręcz są agresywni i negatywnie oddziałują na otoczenie. Nie chcę być takim agresorem lub smutasem…

    Poza tym jest jeszcze jeden aspekt – wierzę w słowa Pisma Świętego, w którym napisane jest:

    „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” [Mt 11, 28]

    Druga refleksja z dzisiaj, którą chciałbym się podzielić. Jestem w takim momencie z Projektem, że zanotowałem już wiele pomysłów, ale mało z nich zrealizowałem. I zaczyna mi coraz bardziej ciążyć ta dysproporcja i mnogość rzeczy do zrobienia. Muszę więc mądrze tym zarządzić, żeby jak najszybciej zacząć realizować najważniejsze plany i tym samym oczyszczać listę tematów do ogarnięcia.