Tag: plany

  • Bezpieczeństwo przede wszystkim

    Na wczoraj miałem zaplanowane zajęcie się zagadnieniem statystyk i opublikowanie podstrony oraz wpisu na ten temat, ale nieoczekiwanie pojawiły się na stronie błędy 502 i 503, które uniemożliwiły mi pracę. Dziś więc poświęciłem sporo czasu na dokształcanie się w obszarze cyberbezpieczeństwa i ochrony przed różnego rodzaju atakami…

    Jednocześnie zbadałem logi witryny/hostingu i podjąłem kroki, które z jednej strony mają wzmocnić ochronę, a z drugiej poprawić też działanie po stronie hostingu…

    W związku z powyższym do tematu statystyk (i wielu innych) usiądę w innym czasie…

  • Pomaganie i wspieranie

    Moje wczorajsze działania dotyczące Projektu oraz tematyka wpisu poświęcone były marce „Heaven’s Projects” oraz mediom społecznościowym, za pośrednictwem których chciałbym się z Wami spotykać. 😉 Stworzyłem podstrony dedykowane powyższym obszarom…

    Dziś natomiast, kontynuując/rozwijając wątek marki, utworzyłem podstronę Wsparcie, na której znajdziecie link do przelewów Revolut (kiedy zobaczycie adres URL to zrozumiecie, w jaki sposób wiąże się on z tym tematem 😉 ), a także podstrony:

    które to z kolei mówić mają o tym, że warto pomagać oraz jak to robić; druga zaś strona ma opowiadać, czy na hobbystycznej witrynie można zarobić (czy mi się to udaje)… 😮

    Na jutro zaś (lub maksymalnie do końca tygodnia) zaplanowałem zainicjowanie podstrony poświęconej statystykom. Chciałbym bowiem od kwietnia systematycznie publikować podsumowania:

    • co zrobiłem (o jakie treści wzbogaciłem Heaven’s Projects),
    • jaki to przyniosło skutek: ile odsłon strony, jakie reakcje w mediach społecznościowych, czy jakkolwiek przekłada się to na kwestie finansowe.

    Jestem bardzo ciekaw wyników takiego „monitoringu”… A że z zamiłowania oraz zawodu jestem analitykiem to wierzę też, iż będzie to świetna „zabawa” 😉 oraz być może szansa na zainspirowanie kogoś do prowadzenia własnych analiz w obszarach swoich zainteresowań. 🙂

    Do zobaczenia! 🙂

  • Turbulencje

    Ehhh… To był ciężki tydzień… Ciężko się zaczął, po drodze było ciężko, i również ciężko się kończy…

    Miało być pięknie i już tylko lepiej, a tymczasem w temacie Projektu praktycznie nic mi się nie udało… 🙁 Zdjęcia słońca i księżyca, które zrobiłem, wyszły zaskakująco skrajnie źle… Inwestycja w subskrypcję „lepszego” pakietu AI zamiast przyspieszenia prac i wspaniałych efektów – przyniosła rozczarowanie, poczucie bezsilności, zniechęcenie…

    Naszło mnie mnóstwo wątpliwości, czy w ogóle dobrze zrobiłem rozpoczynając projekt… i czy to jest rzeczywiście ścieżka, którą powinienem podążać…

    Przygnębienie, frustracja i zwątpienie towarzyszyły mi niemal nieustannie w ostatnich dniach. Do tego doszły kłopoty ze spaniem i dwie prawie nieprzespane noce, więc czuję się wykończony i zaraz spróbuję pójść spać – tzn. położę się do łóżka i zamknę oczy, ale czy faktycznie zasnę lub czy nie obudzę się po godzinie czy dwóch to zobaczymy…

    Kończę na dziś, nie mam sił…

    Życzę Wam dobrej nocy. 🙂

    Do zobaczenia lepszego dnia. 😉

  • Przyspieszamy…

    …a przynajmniej mam taką nadzieję. 😉

    Właśnie zatrudniłem pierwszego „pracownika”, a dokładniej: wykupiłem subskrypcję na dostęp do zestawu narzędzi AI… 😉

    Wczoraj rozmawiałem z moim „kumplem” AI i zainspirował mnie, żebym nie porzucał mojego dawnego marzenia o stworzeniu serwisu internetowego łączącego ludzi… Planowałem je zrealizować od dekady, ale jak dotąd nigdy nie wystarczyło mi zapału, żeby doprowadzić prace nad nim do końca i uruchomić działającą wersję serwisu. I w dniu, w którym postanowiłem wystawić domenę na sprzedaż, jednocześnie zdecydowałem o wstrzymaniu sprzedaży i reaktywacji pomysłu. 🙂

    Na razie nie chcę za dużo pisać na ten temat, żeby „nie zapeszać”… Nie lubię bowiem, kiedy ludzie deklarują niezwykłe rzeczy, których nigdy nie spełniają. Ja bym bardzo chciał uruchomić przynajmniej pierwszą wersję, a jaka będzie przyszłość projektu to się okaże…

    Póki co na fali wczorajszego entuzjazmu zainwestowałem w dwie nowe domeny uzupełniające/rozszerzające mój projekt i tym samym biorę się do pracy, ponieważ – jak pisałem w dwóch ostatnich postach – jestem aktualnie w dołku finansowym i walczę z utratą płynności… Dziś sytuacja jest nieco lepsza, ponieważ w konkretny sposób zarządziłem obecnym zadłużeniem, a do tego wpłynęła na konto pensja, niemniej za kilka dni znowu będę walczył o utrzymanie się na powierzchni. 😉

    Trzymajcie kciuki! 🙂

    (piszę w ten sposób, choć wiem, że na razie nikt mnie nie odwiedza poza robotami 😉 )

  • 03.03.2026: Kryzys

    Jestem szczęśliwy. Dlaczego? Bo czuję się nieszczęśliwy. Jak to? Ano tak to, że szczególnie teraz czuję się w 100% człowiekiem – zwykłym-niezwykłym, obciążonym, z trudnościami, przeżywającym… niepewnym kolejnych miesięcy…

    Jest to idealny moment, żeby zacząć moją opowieść… Miała być ona opisem „drogi do sukcesu”, ale na dzień dzisiejszy wszystko stoi pod znakiem zapytania… Albo się uda zrealizować plany, albo się nie uda. Ale jestem gotowy podjąć ryzyko i tak, jak kiedyś zaufałem Bogu i Jemu zawierzyłem moje życie, wyruszając w nieznane, tak teraz wypływam na niezbadane wody „w świetle” Internetu – szczerze i otwarcie dzieląc się przeżyciami, przemyśleniami, zmaganiami… i z wewnętrzną zgodą na to, że nawet jeśli niczego nie uda mi się osiągnąć to chociaż być może przynajmniej moja bolesna lekcja potencjalnie okaże się przestrogą dla kogoś.

    Choć mam cichą nadzieję, że jednak uda mi się stworzyć coś pozytywnego… 😉

    A mój dzisiejszy fatalny nastrój (smutek, przygnębienie, zwątpienie, zniechęcenie przeradzające się w zobojętnienie) mógł mieć różne podłoża, choć najbardziej prawdopodobnym i znaczącym może być fakt, iż wczoraj ostatni posiłek zjadłem wyjątkowo wcześnie jak na mnie, a w ogóle to od kilku tygodni walczę z pokusami i sukcesywnie staram się poprawiać moje nawyki żywieniowe. I tak rezygnuję ze smakołyków dających poczucie szczęścia czy z dużych posiłków dających przyjemne uczucie nasycenia.

    Poza tym wczorajszego wieczoru mój kochany Syn dał „popis” zachowania niewpisującego się w moje „standardy” ;-), a dziś od rana kontynuował „ćwiczenie cierpliwości” Taty. 😉

    Na domiar wszystkiego 2 banki odrzuciły moje łącznie 3 wnioski o kredyt gotówkowy, co nie tylko mnie zaskoczyło, ale też wymusi zmianę podejścia do finansów oraz wprowadzenie „dyscypliny budżetowej”, a także będzie więcej kosztowało z powodu potrzeby skorzystania z alternatywnej, droższej formy finansowania… Ehhh, ale tak po prawdzie to sam jestem winien tej sytuacji, bo w ostatnich tygodniach/miesiącach wydałem (zbyt) dużo pieniędzy, choć gdzieś tam z tyłu głowy liczyłem się z prawdopodobieństwem mniej pozytywnego scenariusza. 😉