Tag: pokora

  • Pokorny krok w tył

    Wczoraj po raz kolejny popełniłem ten sam błąd – wybiegłem zanadto w przyszłość. Napisałem o moich planach, zapominając, że nie wszystko zależy ode mnie. 🙂 Pisałem o moich celach w zakresie kondycji fizycznej, co do realizacji których byłem „przekonany” i zdeterminowany, ale zapomniałem na chwilę o moim bolącym od trzech miesięcy barku, który może skutecznie pokrzyżować moje plany…

    Podobnie zresztą może być ze wszystkimi moimi zamierzeniami, bo któż może być pewny, że za godzinę będzie żył lub jego sytuacja będzie taka sama jak w tej chwili?

    Tak więc, Moi Mili, wybaczcie mi i przyjmijcie sprostowanie – ja bardzo chciałbym schudnąć i diametralnie poprawić moją formę, podobnie jak moim marzeniem jest wspaniale rozwinąć Heaven’s Projects, ale co z Tego wyjdzie? Bóg to wie, więc niech On „zarządza” moją przyszłością bardziej niż ja sam. 🙂

    Błogosławionej niedzieli dla Was! 🙂

    P.S.
    A póki co idę do pokoju Syna kończyć ogarnianie klocków Lego i przygotowywać się do kolejnych wyzwań, które jeśli Bóg da to chętnie zrealizuję… 🙂