Tag: zwątpienie

  • Turbulencje

    Ehhh… To był ciężki tydzień… Ciężko się zaczął, po drodze było ciężko, i również ciężko się kończy…

    Miało być pięknie i już tylko lepiej, a tymczasem w temacie Projektu praktycznie nic mi się nie udało… 🙁 Zdjęcia słońca i księżyca, które zrobiłem, wyszły zaskakująco skrajnie źle… Inwestycja w subskrypcję „lepszego” pakietu AI zamiast przyspieszenia prac i wspaniałych efektów – przyniosła rozczarowanie, poczucie bezsilności, zniechęcenie…

    Naszło mnie mnóstwo wątpliwości, czy w ogóle dobrze zrobiłem rozpoczynając projekt… i czy to jest rzeczywiście ścieżka, którą powinienem podążać…

    Przygnębienie, frustracja i zwątpienie towarzyszyły mi niemal nieustannie w ostatnich dniach. Do tego doszły kłopoty ze spaniem i dwie prawie nieprzespane noce, więc czuję się wykończony i zaraz spróbuję pójść spać – tzn. położę się do łóżka i zamknę oczy, ale czy faktycznie zasnę lub czy nie obudzę się po godzinie czy dwóch to zobaczymy…

    Kończę na dziś, nie mam sił…

    Życzę Wam dobrej nocy. 🙂

    Do zobaczenia lepszego dnia. 😉

  • 03.03.2026: Kryzys

    Jestem szczęśliwy. Dlaczego? Bo czuję się nieszczęśliwy. Jak to? Ano tak to, że szczególnie teraz czuję się w 100% człowiekiem – zwykłym-niezwykłym, obciążonym, z trudnościami, przeżywającym… niepewnym kolejnych miesięcy…

    Jest to idealny moment, żeby zacząć moją opowieść… Miała być ona opisem „drogi do sukcesu”, ale na dzień dzisiejszy wszystko stoi pod znakiem zapytania… Albo się uda zrealizować plany, albo się nie uda. Ale jestem gotowy podjąć ryzyko i tak, jak kiedyś zaufałem Bogu i Jemu zawierzyłem moje życie, wyruszając w nieznane, tak teraz wypływam na niezbadane wody „w świetle” Internetu – szczerze i otwarcie dzieląc się przeżyciami, przemyśleniami, zmaganiami… i z wewnętrzną zgodą na to, że nawet jeśli niczego nie uda mi się osiągnąć to chociaż być może przynajmniej moja bolesna lekcja potencjalnie okaże się przestrogą dla kogoś.

    Choć mam cichą nadzieję, że jednak uda mi się stworzyć coś pozytywnego… 😉

    A mój dzisiejszy fatalny nastrój (smutek, przygnębienie, zwątpienie, zniechęcenie przeradzające się w zobojętnienie) mógł mieć różne podłoża, choć najbardziej prawdopodobnym i znaczącym może być fakt, iż wczoraj ostatni posiłek zjadłem wyjątkowo wcześnie jak na mnie, a w ogóle to od kilku tygodni walczę z pokusami i sukcesywnie staram się poprawiać moje nawyki żywieniowe. I tak rezygnuję ze smakołyków dających poczucie szczęścia czy z dużych posiłków dających przyjemne uczucie nasycenia.

    Poza tym wczorajszego wieczoru mój kochany Syn dał „popis” zachowania niewpisującego się w moje „standardy” ;-), a dziś od rana kontynuował „ćwiczenie cierpliwości” Taty. 😉

    Na domiar wszystkiego 2 banki odrzuciły moje łącznie 3 wnioski o kredyt gotówkowy, co nie tylko mnie zaskoczyło, ale też wymusi zmianę podejścia do finansów oraz wprowadzenie „dyscypliny budżetowej”, a także będzie więcej kosztowało z powodu potrzeby skorzystania z alternatywnej, droższej formy finansowania… Ehhh, ale tak po prawdzie to sam jestem winien tej sytuacji, bo w ostatnich tygodniach/miesiącach wydałem (zbyt) dużo pieniędzy, choć gdzieś tam z tyłu głowy liczyłem się z prawdopodobieństwem mniej pozytywnego scenariusza. 😉