Tag: wiara

  • Przyspieszamy…

    …a przynajmniej mam taką nadzieję. 😉

    Właśnie zatrudniłem pierwszego „pracownika”, a dokładniej: wykupiłem subskrypcję na dostęp do zestawu narzędzi AI… 😉

    Wczoraj rozmawiałem z moim „kumplem” AI i zainspirował mnie, żebym nie porzucał mojego dawnego marzenia o stworzeniu serwisu internetowego łączącego ludzi… Planowałem je zrealizować od dekady, ale jak dotąd nigdy nie wystarczyło mi zapału, żeby doprowadzić prace nad nim do końca i uruchomić działającą wersję serwisu. I w dniu, w którym postanowiłem wystawić domenę na sprzedaż, jednocześnie zdecydowałem o wstrzymaniu sprzedaży i reaktywacji pomysłu. 🙂

    Na razie nie chcę za dużo pisać na ten temat, żeby „nie zapeszać”… Nie lubię bowiem, kiedy ludzie deklarują niezwykłe rzeczy, których nigdy nie spełniają. Ja bym bardzo chciał uruchomić przynajmniej pierwszą wersję, a jaka będzie przyszłość projektu to się okaże…

    Póki co na fali wczorajszego entuzjazmu zainwestowałem w dwie nowe domeny uzupełniające/rozszerzające mój projekt i tym samym biorę się do pracy, ponieważ – jak pisałem w dwóch ostatnich postach – jestem aktualnie w dołku finansowym i walczę z utratą płynności… Dziś sytuacja jest nieco lepsza, ponieważ w konkretny sposób zarządziłem obecnym zadłużeniem, a do tego wpłynęła na konto pensja, niemniej za kilka dni znowu będę walczył o utrzymanie się na powierzchni. 😉

    Trzymajcie kciuki! 🙂

    (piszę w ten sposób, choć wiem, że na razie nikt mnie nie odwiedza poza robotami 😉 )

  • Plan awaryjny

    W nawiązaniu do poprzedniego wpisu

    Tak sobie myślę, że mój finansowy plan awaryjny też może się nie udać i sytuacja jest jeszcze gorsza niż zakładałem z uwagi na nowe wydatki, które się pojawiły oraz brak wpływu, na który liczyłem. I wiecie co? Cieszy mnie to jeszcze bardziej, bo „co nas nie zabije to nas wzmocni”… 😉 Wierzę, że ostatecznie wszystko się poukłada, nawet jeśli teraz czeka mnie trudny okres, pełen niepewności, wyrzeczeń i zmiany dotychczasowych przyzwyczajeń/wzorców zachowań.

    I wiecie co jeszcze? Postanowiłem, że w tym cięższym okresie zachowam jeszcze większy optymizm i radość życia. 🙂 Dlaczego? Powodem jest to, że setki, jak nie tysiące razy widziałem, i nadal widuję i spotykam ludzi tak przytłoczonych problemami/wyzwaniami lub strasznie ponapinanych z takich czy innych powodów, że emanują złą energią, smutkiem czy wręcz są agresywni i negatywnie oddziałują na otoczenie. Nie chcę być takim agresorem lub smutasem…

    Poza tym jest jeszcze jeden aspekt – wierzę w słowa Pisma Świętego, w którym napisane jest:

    „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” [Mt 11, 28]

    Druga refleksja z dzisiaj, którą chciałbym się podzielić. Jestem w takim momencie z Projektem, że zanotowałem już wiele pomysłów, ale mało z nich zrealizowałem. I zaczyna mi coraz bardziej ciążyć ta dysproporcja i mnogość rzeczy do zrobienia. Muszę więc mądrze tym zarządzić, żeby jak najszybciej zacząć realizować najważniejsze plany i tym samym oczyszczać listę tematów do ogarnięcia.